Ciao, Venezia! Zwiedzanie Wenecji w tempie slow

Ciao, Venezia! Zwiedzanie Wenecji w tempie slow | Polenka.pl

Wenecja – można ją pokochać od pierwszego wejrzenia albo wrócić z grymasem na twarzy. Ja należę do tej pierwszej grupy. Na zwiedzanie Wenecji miałam tylko dwa, a w dodatku niepełne dni. To stanowczo za mało, aby poznać wszystkie zakamarki tego miasta. Jednak wystarczyła krótka chwila, aby Wenecja zachwyciła mnie swoim pięknem, niepowtarzalnością i klimatem.

Opinie o Wenecji są różne. Jedni wracają zachwyceni, pełni niezwykłych wspomnień i pięknych obrazów, a inni narzekają na tłumy turystów, smród (wcale go nie było) i odrapane kamienice. Spotkałam się z opiniami jednej, jak i drugiej grupy, ale przed wyjazdem nie chciałam się nastawiać i nie snułam wyobrażeń o tym miejscu.

Ciao, Venezia! Zwiedzanie Wenecji w tempie slow | Polenka.pl
 

Zwiedzanie Wenecji w tempie slow

Do tej pory wybierając się do miejsc, „które trzeba zobaczyć przed śmiercią” zawsze robiłam długą listę zabytków i miejsc, które wypada zobaczyć i rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić. Studiowałam historię sztuki i zależało mi, aby odwiedzić wszystkie najważniejsze zabytki i ważne muzea z licznymi dziełami sztuki. Podziwianie pamiątek historii, o których się uczyłam było czymś niesamowitym, ale taki rodzaj poznawania miejsca był bardzo meczący. Brakowało czasu na poznanie klimatu danego miejsca i nie zawsze była okazja na spontan i luz, ponieważ plan zwiedzania był napięty i wypełniony do ostatniej minuty.


 
W ciąży postanowiłam odpuścić i nie żałuję! Był czas na odpoczynek na drewnianym podeście, na przepyszne włoskie gelato, na tradycyjną włoską pastę i pizzę z widokiem na Canal Grande, na wskoczenie do wodnego tramwaju bez dłuższego zastanowienia i wylądowaniu w nowej części miasta. Tym razem postawiliśmy na kompletny luz. Chodziliśmy tam gdzie prowadziły nas nogi – nawet miło było się zgubić i szukać drogi powrotnej, co czasem wcale nie było takie łatwe.

Nie przepłynęłam się po kanale prywatną gondolą, nie zwiedziłam Pałacu Dożów i Bazyliki św. Marka, nie było mnie w wielu najważniejszych punktach tego miasta. Nie mam wyrzutów sumienia, że tyle miejsc ominęłam. Podziwiałam Wenecję na spokojnie, w takim tempie, na który mogłam sobie pozwolić w tamtym momencie. Wiem, że kiedyś tu wrócę i spokojnie nadrobię zaległości.
 

Plac św. Marka

W najstarszej części Wenecji znajduje się Piazza San Marco, czyli największy plac miasta, który kryje wiele najważniejszych zabytków. W ciągu dnia tętni życiem! Na placu znajdziemy wiele kawiarnii i restauracji, które słyną z wysokich cen.

Jeśli lubicie spokój i nie przepadacie za przebijaniem się przez tłum, to warto wybrać się na plac św. Marka rano przed śniadaniem. O 7.30 było prawie pusto, dlatego w spokoju mogłam podziwiać jego najważniejsze zabytki. W czasie kiedy turyści zagęścili miasto, ja zrobiłam sobie odpoczynek.

Bazylika św. Marka w Wenecji | Polenka.pl
Bazylika św. Marka w Wenecji

 

Kolumna św. Marka i Prokuracja Nowa | Polenka.pl
Kolumna św. Marka i Prokuracja Nowa
Pałac Dożów w Wenecji | Polenka.pl
Pałac Dożów w Wenecji
Prokuracja Nowa, Wenecja | Polenka.pl
Prokuracja Nowa

 

 

Bazylika św. Marka w Wenecji | Polenka.pl
Bazylika św. Marka
Dzwonnica św. Marka i pałac Dożów w Wenecji | Polenka.pl
Dzwonnica św. Marka i pałac Dożów

 

Kanał Grande i pozostałe kanały

To właśnie liczne kanały zdecydowały o wyjątkowości i niepowtarzalnym wyglądzie Wenecji. Rejs gondolą z ukochaną osobą zaliczany jest do najbardziej romantycznych przeżyć. Można odnieść wrażenie, że czas się tu zatrzymał. Stare kamienice, niesamowite widoki, piękne gondole i brak współczesnej architektury – nie znajdziemy drugiego takiego miejsca na świecie.
 

Komunikacja w Wenecji

Najpopularniejszą atrakcją w Wenecji jest przepłynięcie gondolą przez Canal Grande. Za takie wrażenia trzeba sporo zapłacić – mniej niż godzinna podróż kosztuje 80 euro (całość, nie za osobę). Trzeba pamiętać, że za każde dodatkowe 20 minut dopłacimy 40 euro. W sezonie na małych kanałach bardzo często robią się korki, dlatego warto być przygotowany na dopłatę. W tym roku nie zdecydowałam się na taką atrakcję – w ciąży wchodzenie i wychodzenie do takiej gondoli jest trochę utrudnione.

Nic straconego, bowiem Wenecję można także podziwiać z tramwaju wodnego, czyli łodzi komunikacji miejskiej. Warto zająć dobre miejsce tuż przy barierce na tyle lub dzióbie łodzi. Ceny przepływu komunikacją miejską są bardziej dostępne, ponieważ bilet 75 minutowy z możliwymi przesiadkami kosztuje 7,5 euro, za 24 godziny zapłacimy 20 euro, za dwa dni 30 euro, a za tydzień 60 euro.

Widok z mostu Rialto nad Canal Grande | Polenka.pl
Widok z mostu Rialto na Canal Grande

 

Most Rialto przy Canal Grande | Polenka.pl
Most Rialto przy Canal Grande
Gondolier przy Canal Grande | Polenka.pl
Gondolier przy Canal Grande

 

Kanał Grande | Polenka.pl
Kanał Grande
Bazylika Santa Maria della Salute w Wenecji | Polenka.pl
Bazylika Santa Maria della Salute

 

Widok z mostu Akademii | Polenka.pl
Widok z mostu Akademii

 


 

Urocze uliczki

Przechadzanie się wąskimi uliczkami z licznymi ukrytymi placami i mostkami wprawia w romantyczny nastrój. Natomiast wieczorem ciemne zaułki wprowadzają szczyptę grozy. Najlepiej odłożyć mapę oraz przewodnik i pozwolić sobie zabłądzić. Nieważne gdzie wylądujecie, zapewne będzie ciekawie, ponieważ Wenecja kryje w sobie wiele zaskakujących miejsc.

Byłam tak zauroczona zaułkami, że wdepnęłam w psią kupę! Zamiast oburzenia był śmiech do rozpuku – podobno taki pech przynosi szczęście. Nie przypominam sobie, żeby zdarzyła mi się wcześniej podobna sytuacja. Pamiętajcie, jeśli będziecie kiedyś w Wenecji to od czasu do czasu patrzcie także pod nogi 🙂

Widok na Bazylikę Santa Maria della Salute w Wenecji | Polenka.pl
Widok na Bazylikę Santa Maria della Salute

 

Stara uliczka na starym mieście w Wenecji | Polenka.pl
Uliczka na starym mieście w Wenecji | Polenka.pl

 

 
Tak jak już wcześniej wspomniałam, nie odwiedziłam wielu polecanych miejsc. Razem z mężem szybko odłączyliśmy się od tłumu turystów, którzy tworzyli jeden mocny prąd poruszania się. W popularnych miejscach trzeba było z nimi płynąć, ponieważ próba zmiany kierunku nie zawsze kończyła się dobrze. Szybko udało nam się odnaleźć własne, puste ścieżki, które były niesamowicie urokliwe. Dzięki nim poznaliśmy naszą Wenecję, z której wspomnienia pozostaną w naszej pamięci na długo.

Jestem ciekawa czy byliście kiedyś w Wenecji? A może jest to wasze marzenie?

  • Monika Pazdej

    Odwiedziłam Wenecję kilka razy w czasach liceum z grupą znajomych, nie skupialiśmy się wtedy na zwiedzaniu. Mam w planach Włochy z moimi dziećmi, tym razem w wersji slow 🙂

  • Ale cudownie! Wyglądasz po prostu…… BOSKO! 🙂 Bardzo bym chciała pojechać i zwiedzać tak jak Ty. Byłam jako mała dziewczynka i mało co pamiętam 🙂

  • Wyglądasz kwitnąco. Patrząc na Ciebie i okolice mam wrażenie, że oglądam coś bajkowego, a nie prawdziwe życie. 🙂

  • Nie miałam jeszcze okazji odwiedzić Wenecji, ale ta na Twoich zdjęciach prezentuje się przepięknie! <3 Wiadomo, że zawsze znajdą się i zwolennicy, i przeciwnicy więc najlepiej czasami doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze i ocenić. 😉

    Wyglądasz przepięknie! <3 Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Maluszka <3

  • W Wenecji byłam jeszcze jako nastolatka, przejazdem na jeden dzień. Ale pamiętam, że też zaliczałam się do tych, którzy to miasto pokochali. Pięknie wygląda Wenecja w Waszym obiektywie i ty też wyglądasz przepięknie! Podoba mi się ta idea zgubienia się w pustych uliczkach. Wtedy zawsze można poznać dane miejsce „od kuchni”, poczuć jego rytm. Poza tym, trochę przerażają mnie zawsze takie tłumy, gdzie trudno jest zawrócić 🙂

  • Piękne zdjęcia 🙂 Byłam w Wenecji w trakcie jednej z kolonii w czasach gimnazjum, w zasadzie niewiele mi z tych wspomnień zostało, dziękuję za odświeżenie pamięci!
    Pięknie wyglądasz 🙂

  • Zdjęcia cudowne! Uwielbiam Włochy! W Wenecji mnie jeszcze nie było, ale na pewno kiedyś ją odwiedzę 🙂
    Ślicznie Ci z brzuszkiem 😀

  • Oj tak, okres ciąży to idealna „motywacja” na slow wakacje 🙂 Ja osobiście uważam, że obdrapane budynki mają swój klimat. Na Krecie wyglądały rewelacyjnie. W Wenecji nie byłam, ale jest na mojej liście.

  • Danuta Brzezińska

    Przypomniałaś mi, że dawno nie byłam w Wenecji, zdjęcia przypomniały jej urok. Może namówię męża na krótką wycieczkę, tam razem nie byliśmy:-)

  • Wenecja dla mnie jest niezaprzeczalnie piękna. Nawet te obdrapane kamienice mają swój urok. Byłam tam jeszcze jako dziecko, ale dużo pamiętam. Jedyne, czego wtedy nie mieliśmy okazji zrobić to pokrążenia po uliczkach. Jednak tak jak Ty uważam, że jeszcze tam kiedyś wrócę i nadrobię zaległości.

  • Wenecja jest specyficzna i albo się ją pokocha albo znienawidzi. Zresztą sami Włosi mają problem z określeniem swojego stosunku do tego miasta. Kiedyś niespecjalnie interesowało mnie zwiedzanie Wenecji, aż do momentu, kiedy odwiedziłam ją dosłownie na kilka godzin. Spodobała mi się tak bardzo, że za rok jadę tam ponownie. Nie mogę się doczekać wschodu słońca na Placu św. Marka oraz gubienia się i odnajdywania w nowych zakamarkach. Uwielbiam takie powolne poznawanie nowych miejsc.
    P.S. Bardzo klimatyczne zdjęcia 🙂

  • Jako wielka fanka podróży w rytmie slow z ogromną chęcią przeczytałam Twój wpis. Wenecja to turystyczne miasto, ale tak piękne i tak niesamowite, że jak wszędzie możemy dać się potrwać tłumowi, albo możemy zwolnić i po prostu cieszyć się atmosferą miasta. Uwielbiam przysiąść we włoskich knajpkach, wsłuchać się w ludzi i miasto i po prostu odpoczywać.

    A Ty wyglądasz przepięknie!