Back to school. Szkolne niezbędniki, którym nie mogłam się oprzeć

Back to school. Notesy i przybory szkolne

Koniec sierpnia był dla mnie czasem, kiedy kompletowałam wyprawkę do szkoły. Ze starannością wybierałam zeszyty – oczywiście największą uwagę zwracałam na okładkę. Chociaż szkołę i studia mam już dawno za sobą, to nadal lubię korzystać z  ładnych notatników, zeszytów i innych przyborów biurowych. Moimi ulubionymi działami w sklepach zawsze są te papiernicze i biurowe. Ciężko mnie oderwać od półki!

Po co Ci ten notes?

W swojej kolekcji mam wiele notesów, zeszytów i organizerów, dlatego kiedy mam ochotę na nowy zakup z przykrością odkładam dany produkt na półkę. Oczywiście zdarzają się takie momenty, kiedy ulegam pokusie, a później muszę znaleźć na nie pomysł. Niedawno kupiłam zeszyt na złotym kołowrotku, który przeznaczyłam na rozpisanie moich celów i zadań. W środku przypomina trochę bullet journal. Złoty zeszyt to mój szkicownik.

Kilka miesięcy temu zrezygnowałam z organizerów, które zastąpiłam własnym systemem planowania. Wszystkie pomysły związane z blogiem znajdują się w segregatorze w kwiaty. Nowym odkryciem jest także różowa deska z klipem. Jest moim brudnopisem – na jej kartkach zapisuję pomysły i robię notatki. O mojej organizacji czasu pojawi się odrębny wpis.

Back to school. Szkolne niezbędniki, którym nie mogłam się oprzeć

Coś do pisania

Osoby leworęczne dobrze wiedzą, że wybór czegoś do pisania to nie lada wyzwanie. Często łapałam się na tym, że kupowałam piękny długopis, który podczas użytkowania wyrządzał wiele szkód. Podczas pisania rozmazywał się, dlatego na kartce i ręce robiły się plamy, które ciężko było domyć. Przekonałam się do cienkopisów, ponieważ są bardzo trwałe i nie rozmazują się podczas pisania.

Powrót do szkoły - zeszyty, notesy i akcesoria biurowe

Artykuły biurowe

Nożyczki to moja pamiątka z Genewy. Miałam kupić sobie prawdziwy, szwajcarski scyzoryk, ale kiedy zobaczyłam te nożyczki, to przepadłam. Wiedziałam, że muszę je mieć. W organizacji niezwykle pomocne są samoprzylepne karteczki. Szybkie zapiski robię na jednokolorowych, te z sarenkami najczęściej wykorzystuję do zaznaczania stron w książkach i notatkach.

Słodkie notesy i zabawne przybory to moje „guilty pleasure”. Czy ktoś z Was ma podobną obsesję?

  • Mnie również kuszą takie piękne notesy, zeszyty… Tylko mam później z nimi jeden problem – szkoda mi ich używać. Bo przecież zawsze mogę wymyślać jakieś fajniejsze przeznaczenie… Kilka razy się skusiłam i większość z nich wciąż czeka… 🙂

    • Mam dokładnie tak samo! Czasem boję się w nich pisać.

  • Oj tak. Mam mnóstwo artykułów do organizacji (zakładki indeksujące, kolorowe karteczki, itp.) i cienkopisów. Swego czasu kupowałam mnóstwo zeszytów – zwłaszcza te z pięknymi okładkami. Ostatnio w Biedronce również dorwałam kołobrulion w kolorze brudnego różu z pszczołą. Piękna sprawa, choć jeszcze nie wiem, do czego zostanie wykorzystany 😉

  • Uwielbiam notesy, kalendarze itp. Prawie każda moja wizyta w tk maxx kończy się zakupem nowego notesu 🙂

  • Też nie mogę się nigdy powstrzymać przed kupowaniem takich gadżetów. W tym roku dałam sobie bana, bo zaczęłam prowadzić bullet journal. Jak go wypiszę, to kupię nowy notes. Za to segregator uroczy!

    • Do bullet journal używasz kartek z kropeczkami czy bez? Ostatnio przeglądałam notesy z kropkami i ich ceny mnie przeraziły.

      • Zwykły notes z Tigera za 10 zł w linie 🙂 Co prawda, fajnie byłoby mieć taki w kropeczki, ale wydaje mi się, że nawet zwykły zeszyt się nada, jeśli się chce 🙂

  • Ojej! Ja mam to samo! Nie mogę się oprzeć notesikom i zeszytom, szczególnie teraz kiedy wyb ór jest tak duży!

  • Strasznie żałuję, że jestem na piątym roku studiów, a przede mną tylko rok studiów podyplomowych, bo uwielbiałam kompletowanie wyprawki 😀 Nawet na studiach, a teraz myślę, że najrozsądniej będzie p prostu korzystać z kartek………… :/

    • U mnie na studiach najlepiej sprawdzały się kartki, które później wkładałam do segregatora. Jednak najchętniej wracam do zeszytów z pięknymi okładkami. Czasem lubię je przeglądać.

  • Ja mam podobnie <3 A w związku z tym, że obecnie robię magisterkę to w październiku czeka mnie kompletowanie zeszytów, notesów i długopisów 🙂 Okładka jest zawsze najważniejsza 🙂

  • Nie chodzę już do szkoły, nie jestem też na studiach, a kupiłam nawet kalendarz. Ja mam trochę inny problem z długopisami. Zdarzają mi się nieliczne, że nie przestają pisać. Wolę ołówki i je szukam wszędzie. 🙂

  • Segregatory z tej serii są prześliczne. A gdzie dorwałaś tę podkładkę z klipem?

    • Ta seria jest przepiękna! Na studiach często używałam zeszytów w kwiaty. Podkładka pochodzi z TK Max 🙂