Tu i teraz – kwiecień 2018

Tu i teraz - kwiecień 2018

Kwiecień był szalonym miesiącem. Dwa dni temu wróciłam do Szwajcarii po miesięcznym pobycie w Polsce. W mieszkaniu leży jeszcze ostatnia nierozpakowana walizka, robi się drugie pranie, na stole czeka obiad, a w łóżeczku smacznie śpi Janek. Powoli wracam do rytmu i cieszę się, że wróciłam do nowego domu, ale już zaczynam tęsknić za starym.

Pomyślałam, że kwietniowe Tu i Teraz będzie świetną okazją, aby wytłumaczyć moją nieobecność na blogu. Wszystko przez pobyt w Polsce, w której nie było mnie prawie rok! Janek świetnie zniósł podróż ze Szwajcarii – ponad 1200 km. Kwiecień przepełniony był spotkaniami z rodziną i znajomymi, z którymi nie widzieliśmy się kawał czasu.

Tu i teraz - kwiecień 2018

Tu i teraz – kwiecień 2018

CIESZĘ SIĘ z mojej nowej fryzury! Pozbyłam się „problemu”, czyli prawie 25 cm włosów. Poszłam do fryzjera z zamiarem oddania ich do fundacji, ale niestety nie udało się. Minimalna długość się zgadzała, ale musiałabym je ściąć jeszcze bardziej, bo końcówki były zniszczone i rozjaśnione. Trochę szkoda, że nie udało się ich oddać, ale już wiem na co zwrócić uwagę następnym razem.

Wiele osób pytało mnie, czy nie żałuję decyzji, a ja zawsze szybko odpowiadałam, że nawet nie przeszło mi to przez myśl. Po porodzie moje włosy stały się istnym koszmarem. Mycie, suszenie i modelowanie zajmowało mi wiele czasu, w dodatku plątały się, a dla małych rączek były świetną okazją do zabawy. Miałam wrażenie, że zamiast koka był jeden wielki kołtun. Z nowej fryzury jestem bardzo zadowolona!

Instytut designu w Kielcach - Salva!

CZUJĘ SIĘ zmęczona, ale szczęśliwa, że tyle spraw udało się załatwić i dokończyć remont poddasza.  To dla mnie piękny okres i chyba jak każda matka jestem przeszczęśliwa, kiedy obserwuję nowe umiejętności mojego dziecka. Pierwsze słowo mama i tata (to co, że wypowiedziane nieświadomie), pierwsze ząbki, siedzenie bez żadnej pomocy i chyba mogłabym wymieniać godzinami. Czy to pierwsze objawy nieuleczalnej choroby PZM?


OGLĄDAM niebo i gwiazdy. Mój mąż spełnił swoje marzenie z dzieciństwa i z okazji urodzin zrobił sobie prezent w postaci teleskopu. Wcześniej nie fascynowała mnie astronomia, a teraz z większą ciekawością patrzę na niebo. Dzięki specjalnej nakładce na teleskopie mocujemy aparat i robimy zdjęcia. Zobaczcie, co udało nam się sfotografować!

Księżyc - polenka.pl

W kwietniu wybrałam się do Teatru im. Juliusza Słowackiego na sztukę „Kariera Artura Ui”. „Wyrwać” to dobre słowo, bo od kilku miesięcy nie wychodziłam z domu bez dziecka. Dawno nie byłam na tak dobrym spektaklu. Od samego początku trzymał w napięciu i wywoływał silne emocje. Cieszę się, że dałam się namówić! Trochę żałuję, że nie udało mi się wybrać do kina na „Wyspę psów”, czyli najnowszy film Wesa Andersona. Koniecznie chcę to nadrobić pod koniec maja.

CZYTAM… a może bardziej nadrabiam prasowe zaległości. Nigdy nie przepadałam za Vogue, ale z ciekawości kupiłam polskie wydanie. Do porannej kawy w sam raz.

Kończę czytać „The ultimate blog plan” – książkę, która podobno pomaga przenieść blog na wyższy poziom. Bardzo się zawiodłam. Według mnie znajdziemy w niej tylko same oczywiste rady. Być może pozycja będzie dobra dla początkujących blogerów.


POTRZEBUJĘ słońca, kwiatów i długich spacerów. Przez miesiąc pobytu w Polsce dużo się działo. Oprócz urządzania poddasza czekała na nas masa spraw do załatwienia, dlatego jeździliśmy tam i z powrotem. Nawet nie chcę myśleć ile kilometrów zrobiliśmy. W Szwajcarii czas płynie kilka razy wolniej, dlatego chcę jak najlepiej wykorzystać ten moment przed kolejnym wyjazdem do Polski pod koniec maja.

Właśnie zmieniliśmy gondolkę na spacerówkę i powoli zaczynamy odkrywać naszą okolicę na nowo. Jak ja się cieszę, że mamy już zimę za sobą i nie trzeba ubierać dziecka w te wszystkie sweterki i kombinezony. Rach ciach i jesteśmy na dworze.

CHCIAŁABYM wrócić do blogowania. Zazwyczaj w okresie wielkanocnym mam totalny spadek w tym temacie i jestem na samym dnie sinusoidy motywacyjnej. Po tak długiej przerwie wracam naładowana pozytywną energią do działania. Na publikację czeka nowy wpis DIY, mam też wiele szkiców i nowych pomysłów.

CZEKAM NA maj i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na weekend we Włoszech nad Jeziorem Como! A pod koniec maja będę z powrotem w Polsce.


A jak wyglądał wasz kwiecień? 

Close