To był niezwykle zaskakujący czas! Podsumowanie 2016 i plany na 2017

To był niezwykle zaskakujący czas! Podsumowanie 2016 i plany na 2017

Kolejny rok za nami! W wielu podsumowaniach przeczytałam, że nie był to najlepszy okres dla niektórych osób. Coś w tym jest, bo u mnie również mogło być o wiele lepiej. Ale czy 2016 był taki zły? Owszem, był ciężki, ale nie mogę powiedzieć, że zły. Był po prostu zaskakujący. Wszystkie trudne sytuacje, które mnie spotkały były niesamowitą lekcją.

Things go wrong, shit happens, but life goes on…

Poprzedni rok rozpoczęłam z przytupem, z listą celów i wizją co osiągnę pod koniec grudnia. Wszystko szło dobrze, ale szybko musiałam zrezygnować z wielu planów. Życie często pisze własny scenariusz, a my musimy się dostosować, aby nie stracić równowagi. Na blogu nie wspominałam o tym często, bo nie był to bardzo pozytywny temat. W kwietniu miałam wypadek na nartach, podczas którego zerwałam więzadło w kolanie. Jak powiedziała moja pani doktor „wypadek był dość poważny”, bo oprócz tego miałam naciągnięte boczne więzadło i pęknięty piszczel. Na szczęście wszystko dobrze się ułożyło. Operacja udała się doskonale, a ja niedawno skończyłam rehabilitację i odzyskałam prawie całą sprawność w nodze.

Bardzo długo zabierałam się za podsumowanie minionego roku, ponieważ nie zrealizowałam większości moich celów. Miałam żal, że wiele spraw odłożyłam na drugi plan, a teraz bardzo ciężko do nich wrócić. Stwierdziłam jednak, że trzeba cieszyć się z małych sukcesów i starać się wycisnąć jak najwięcej z nowego roku. W życiu zdarzają się sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, dlatego czasem trzeba odpuścić i skupić się na ważniejszych sprawach.

Podsumowanie 2016 i plany na 2017 | Polenka.pl

Czego nauczył mnie miniony rok?

? Przede wszystkim pokory, większej uważności i zwracania uwagi na zdrowie.

? Nauczyłam się także tego, że każdy z nas ma swoje tempo – i nie chodzi tutaj tylko o wracanie do zdrowia. Nie trzeba się spieszyć za wszelką cenę i oglądać się na innych. To, że komuś sukcesy przychodzą łatwo i szybko, to nie oznacza, że mi się nie uda. Po prostu moja ścieżka jest trochę inna, co wcale nie oznacza, że gorsza.

? Przełamałam strach przed szpitalem. Po wypadku moją największą obawą wcale nie był ból, ale strach przed przebiegiem operacji i całym szumem wokół. Podobno jako bardzo małe dziecko płakałam na widok białych fartuchów i zapewne ten lęk pozostał w mojej podświadomości. Ta sytuacja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, a także przekonałam się, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne!

? Uświadomiłam sobie, że jeszcze długa droga przede mną, dlatego nigdy nie powinnam mówić, że jestem na coś za stara, albo że nie wypada.

2016 w skrócie

Mimo akcji „noga” w 2016 roku udało mi się odwiedzić wiele ciekawych miejsc. W marcu na własne oczy zobaczyłam szczyt Europy Mont Blanc, w kwietniu odwiedziłam austriacki Innsbruck i pamiętne włoskie Livigno (wypadek), a pod koniec sierpnia spędziłam wakacje na greckiej wyspie Santorini. W listopadzie przeprowadziłam się do nowego miasta (o przeprowadzkach pisałam tutaj).

Na blogu pojawiło się 76 wpisów, dzięki którym doskonaliłam się w fotografii i grafice komputerowej. Widzę ogromny postęp w tych dziedzinach!

Santorini | Polenka.pl

Plany na 2017

1. Z osobistych celów na pierwszym miejscu są języki. Chociaż nauka języków obcych nie jest dla mnie najprzyjemniejszą czynnością i często idzie jak po grudzie, to w tym roku chcę przycisnąć tę kwestię. Planuję podnieść poziom niemieckiego – może zapiszę się na kurs, bo praca i nauka w większej grupie osób zawsze bardziej mnie motywuje.

2. Od czasu wypadku brakuje mi sportu, dlatego chciałabym wypoczywać w aktywny sposób. Po operacji ćwiczyłam codziennie, aby odzyskać sprawność w nodze i ją wzmocnić, jednak nie były to moje ulubione ćwiczenia. W tym roku narty odpadają, pływanie również (pływam tylko żabką, która jest niewskazana), a w tańcu muszę bardzo uważać. Pozostaje rower, który planuję kupić na wiosnę. Chciałabym także zaplanować kilka wycieczek po łagodniejszych alpejskich szlakach. A tej zimy może sanki?

3. Jeśli chodzi o blog, to chciałabym publikować częściej. Więcej wpisów będzie pojawiało się w kategorii wnętrza, ponieważ urządzanie nowego mieszkania sprawia mi ogromną radość, a pisanie postów na ten temat jeszcze większą. Powiększy się kategoria organizacja czasu, gdzie będę dzielić się moimi spostrzeżeniami i dobrymi rozwiązaniami.

Inspiracje blogowe na 2017 | Polenka.pl

Podsumowując, rok 2016 był dla mnie trudny, ale wiele mnie nauczył. Nie roztrząsam niepowodzeń i przykrych momentów, ale z każdej sytuacji staram się wyciągnąć coś pozytywnego. Na 2017 rok założyłam, że mój limit pecha został wyczerpany, dlatego to będzie niesamowity czas.

Zrobiliście już swoje podsumowanie poprzedniego roku? A może jedynie wyznaczacie cele na kolejny? 

Close