Rękodzieło – moja największa pasja

Rękodzieło - moja największa pasja

Jeśli czytacie mój blog już jakiś czas, to zapewne zdążyliście zauważyć, że bardzo często coś tworzę. Ostatnio najczęściej pojawiają się dekoracje, które tworzę na przypadające święta i okoliczności. Jednak nigdy nie zdradziłam Wam historii związanej z moją największą pasją, jaką jest rękodzieło. Jeśli jesteście ciekawi jak to wszystko się zaczęło i jakie techniki lubię, to zapraszam na dzisiejszy wpis.

Rękodzieło - moja największa pasja

Największą inspiracją dla mnie była moja babcia, która przepięknie haftowała. Rodzice opowiadali, że kiedy miałam trzy latka schowałam się w pustym pokoju ze ścierką i nitką z igłą. Kiedy moja mama przyłapała mnie na gorącym uczynku była trochę przerażona. Zapytała co robię, a ja odpowiedziałam „siwam”, czyli szyję. Byłam bardzo zawiedziona, że moja praca nie przypominała dzieł babci i zapytałam mamę, dlaczego tak nie potrafię. Powiedziała, że jak podrosnę, to się nauczę. Niestety igła z nitką szybko zniknęły z mojego zasięgu wzroku, dlatego do pasji powróciłam wiele lat później. Dostałam się nawet na specjalizację renowacji tkanin, ale zmieniłam zdanie i zrezygnowałam z niej. Kiedy słyszałam, że moje koleżanki mają zajęcia na Wawelu, obcują z szatami królów i królowych, zaczęłam bardzo żałować mojej decyzji. Postanowiłam wrócić za rok, ale niestety okazało się, że mój rocznik był ostatni. Najwyraźniej tak miało być.

 

Wyszywana biżuteria

Do tradycyjnego haftu już nie powróciłam, ale zaczęłam tworzyć wyszywaną biżuterię i dodatki. Wszystko zaczęło się od szycia breloków z filcu, a skończyło się na kolekcji naszyjników. Biżuterię stworzyłam inspirując się motywami ludowymi. Na naszyjniki przeniosłam wzory znane z wycinanek łowickich oraz ze strojów ludowych. Równocześnie pracowałam nad kolekcją „Royal” – była to biżuteria bogato zdobiona kamieniami i koralikami. Moje prace pojawiły się na pokazie mody, w magazynie i wystawach.

Wyszywane naszyjniki - folkWyszywane naszyjniki - folk

Mania oklejania

Kilka lat temu uległam modzie na decoupage i oklejałam prawie wszystko co wpadło w moje ręce. W tej technice zaczęłam tworzyć kolczyki, które stały się tak popularne, że założyłam własny sklep internetowy. Asortyment zaczął się powiększać, później dołączyli także inni artyści, dlatego finalnie sklep stał się galerią artystyczną. Więcej na ten temat możecie przeczytać w tym wpisie: 5 błędów, które popełniłam prowadząc własny sklep internetowy.

 

Haftowane kryształy, kaktusy

Włóczki

Chyba jak każda rękodzielniczka przebrnęłam przez szydełko i druty, ale zupełnie nie wciągnęła mnie ta technika. Niedawno miałam mały epizod z dużym szydełkiem i włóczką Hooked. Próbowałam także swoich sił w dzierganiu na krośnie i stworzyłam kilka dywaników na ścianę. Mam zapas włóczki na kolejne prace, dlatego chciałabym powrócić do tej techniki.

 

Co będzie następne?

W mojej szafie czekają muliny prawie we wszystkich kolorach, tamborki i materiały. Chciałabym powrócić do haftu i zacząć naukę ściegów od podstaw. Zabieram się za to już od prawie dwóch lat, mam nadzieję, że takie publiczne zobowiązanie pchnie mnie do przodu.

Haftowane kryształy w tamborku
Gdyby ktoś nie wiedział co wyhaftowałam na zdjęciu powyżej, to odpowiadam, że to nie są kaktusy, ale kryształy

 

Na blogu pojawił się wpis o tym, jak zwiększyć sprzedaż rękodzieła. Jeśli chcecie sprzedawać swoje prace lub podnieść zyski to zajrzyjcie tutaj: 5 sposobów na zwiększenie sprzedaży rękodzieła.


A co jest twoją największą pasją?

  • Ale z Ciebie dusza artystyczna! 🙂 Piękne rzeczy tworzysz, a najważniejsze, że sprawia Ci to ogromną przyjemność i satysfakcję. Śmiesznie – ja podobnie zaczynałam od kolczyków, potem był filc, a teraz moje serce skradło szydełkowanie 🙂

  • Ale śliczności. Ja nie mam cierpliwości do tego 😉

  • Ja to pasji mam chyba aż za wiele, bo mi na nie czasu nie starcza 😉 Przede wszystkim oczywiście pisanie oraz fotografia, dwie pasje, które są jednocześnie tym, co robię zawodowo. A do rękodzieła kiedyś myślałam, że nie mam talentu, aż w końcu się za nie zabrałam i przepadłam 😉 Teraz robię i biżuterię, i maskotki, i rozmaite ozdoby, i notesy… 😉
    Twoja biżuteria przecudna!

  • Gratuluję takiej cudownej pasji. Ja lubię oglądać dzieła innych, ale ze mnie jest straszny nerwus i gdy mi coś nie wychodzi, to po prostu rzucam w kąt. Próbowałam szydełka i drutów i również mnie to nie wciągnęło.

  • Niesamowite! 🙂 Pięknie Ci to wychodzi! 🙂

  • Wow! Z moją cierpliwością daleko bym nie zaszła 😛

  • Nie mogę się już doczekać, kiedy z moją ręką będzie już dobrze i igła przestanie wypadać mi z ręki. Za cienka jest chwilowo, a tęsknię już mocno do krzyżyków.

  • Mnie miłością do haftu krzyżykowego zaraziła Mama. Najpierw były to nieudolne próby, częste porzucanie i powroty, a potem zakochanie. Teraz jednak nie mam jak wygospodarować na to czasu i trochę to moje zamiłowanie cierpi 🙂

  • Dzięki Twojemu wpisowy przypomniałam sobie o haftowaniu, z którym miałam do czynienia ponad 18 lat temu, zainspirowała mnie moja babcia i mama, które pięknie haftowały i tworzyły głównie przecudowne serwetki i obrusy. Pamiętam, że mama posiadała wiele wzorów na bazie których tworzyła swoje własne, a w domu można było znaleźć w szufladach wiele kolorów muliny, bo chyba tak się nazywały te nici do haftowania 🙂 Trzymam kciuki, żeby udało Ci się powrócić do haftowania 🙂

  • Wow! Piękna historia, można powiedzieć, że to dzięki Babci osiągnęłaś sukces, mimo, że akurat haftowanie zeszło na dalszy plan… Ja szydełkuję z zamiłowania, jestem samoukiem, nie miałam nikogo w rodzinie, kto by mnie nauczył, aczkolwiek wiem, że moja Babcia, której nie zdążyłam poznać niestety, miała takie rękodzielnicze umiejętności, więc być może i ja coś od niej odziedziczyłam 😉 P.S. Ja od razu widziałam wyhaftowane kryształy 😉 a biżuteria, którą tworzysz, nawet sama bym nosiła (nie noszę na co dzień nic oprócz kolczyków) 🙂

  • Jja widzę, że to kryształy, w dodatku piękne! Zresztą we wszystkich Twoich pracach widać pasję i zamiłowanie do tego, co robisz. Ja też uwielbiam rękodzieło i druty też mnie zupełnie nie wciągnęły 🙂

  • Od jakiegoś czasu podglądałam na Pintereście właśnie współczesne hafty i bardzo mnie korci żeby się nauczyć 🙂 Zapas muliny już mam, tylko zacząć mi pozostało 😀

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Mój dziadek pięknie haftował, tego talentu niestety nie odziedziczyłam po nim. P.S. Dawno nie byłam na Twoim blogu – już dodaję go do zakładek (tych przypominających).

  • ciekawa wpis, ja jestem wierna decoupage od kilku lat, pozdrawiam:)