O tym, dlaczego uległam modzie na Hygge

Co to jest hygge? | Polenka.pl

Ostatnimi czasy hygge stało się bardzo popularne. Książki na ten temat pojawiają się jak grzybki po deszczu i nie jeden artykuł w magazynie czy wpis na blogu był poświęcony temu zagadnieniu. A jak wiadomo, kiedy coś wyskakuje z lodówki, to po krótkim czasie zaczyna nam się nudzić, a nawet irytować. Hygge jest natomiast taką wartością, której nie powinniśmy pozwolić odejść bez echa, ale uszczypnąć garść inspiracji dla siebie.

Co to jest hygge?

Hygge to nic innego jak życie tu i teraz, czerpanie przyjemności z małych rzeczy i stwarzanie pozytywnej atmosfery. To także przebywanie w towarzystwie osób, które się lubi, przytulne i ciepłe wnętrze, poczucie bezpieczeństwa, brak zmartwień, a nawet delektowanie się filiżanką dobrej herbaty czy kawy. Każdy z nas może stworzyć własną listę rzeczy bardzo hyggelig.

Co to jest hygge? | Polenka.pl

Hygge pochodzi z Danii, czyli kraju uznawanego za najszczęśliwszy na świecie. Wbrew pozorom Duńczycy mają wiele powodów do narzekania, przykładem może być okropna pogoda i bardzo wysokie podatki. Nie są to jednak tematy do zmartwień, bowiem duńska recepta na szczęście głosi, iż trzeba odnajdywać magię w zwykłej codzienności. Jak się okazuje do szybkiego wprowadzenia atmosfery hygge wystarczą świece. Tutaj muszę zacytować dość istotny fragment z książki „Hygge. Klucz do szczęścia”. Otóż okazuje się, że „palące się świece zanieczyszczają powietrze w pomieszczeniach bardziej niż papierosy czy gotowanie”, dlatego powinniśmy pamiętać o dobrym wywietrzeniu mieszkania.

Moda na dobry lifestyle

Kiedy byłam dzieckiem panowała moda na wszystko co z zachodu. Lata 90. kojarzą się mi przede wszystkim z gloryfikacją globalizacji i wszystkiego co „fast”. Po okresie pustek w sklepach szybko trafiliśmy w komercyjne dobrodziejstwo, któremu mało kto potrafił się oprzeć. Zaczęliśmy obrastać w rzeczy – często o bardzo zlej jakości i kiepskim dizajnie. Mimo wszystko te czasy wcale nie były takie złe, ale jest jeden minus, który zachowaliśmy do dziś. Wiele osób nie potrafi odzwyczaić się od chomikowania rzeczy, które przecież „mogą się jeszcze kiedyś przydać”.

I tak po 2000 roku życie w globalnej wiosce stało się dla nas męczące. Przyszła moda na życie bardziej „slow” i „eko”, najlepiej na łonie natury. Zaczęliśmy zwracać uwagę na naszą tradycję, która pomogła nam w poszukiwaniu i budowaniu własnej tożsamości. Nauczyliśmy się doceniać polskie produkty, a tym samym staraliśmy się stawić opór masowej i nijakiej produkcji. To zagadnienie jest dla mnie bardzo interesujące, ponieważ wiąże się z etnodizajnem, o którym była moja praca magisterska.

Hygge. Moda na dobry lifestyle | Polenka.pl

Później urzekł mnie minimalizm. Byłam tym bardzo zaskoczona, ponieważ od zawsze otaczałam się ogromną ilością rzeczy. Z półek dosłownie wylewały się przeróżne przydasie, których oczywiście nigdy nie wykorzystałam. Ogromną lekcją była dla mnie przeprowadzka za granicę, kiedy razem z mężem musieliśmy pozbyć się wielu przedmiotów, a zostawić jedynie te najważniejsze. Oczyszczanie stosu rupieci nie należało do najprzyjemniejszych, dlatego teraz zwracam ogromną uwagę na to co kupuję. Wolę zastanowić się dwa razy niż ulegać zachciankom. Zbędna rzecz, która trafi w moje ręce po pewnym czasie zaczyna mnie mocno uwierać, bo po pierwsze niepotrzebnie zajmuje miejsce, po drugie trzeba poświęcić czas na zastanowienie się co z tym zrobić, a po trzecie może stać się zupełnie niepotrzebnym śmieciem. Więcej na ten temat pisałam we wpisie: Czy porządek jest lepszy od bałaganu?

W przeciwieństwie do poprzednich wnętrz moje nowe mieszkanie może wydawać się puste. Intensywne kolory zmieniłam na biel, szarości i błękity. Celowo wybrałam zabudowane meble, aby nie kusiło mnie kolekcjonowanie licznych bibelotów na półkach. Czysta przestrzeń sprawia, że czuję się lżej i nie jestem przytłoczona tak jak kiedyś. Nie jest idealnie, ale wszystko idzie w dobrym kierunku.

Hygge jest dla mnie uzupełnieniem dobrego i świadomego stylu życia. Uczy odnajdywać szczęście w drobnych, codziennych przyjemnościach.

Moje hygge

Kilka razy na blogu wspominałam o tym, że staram się celebrować codzienność i cieszyć się z małych przyjemności. Nawet monotonne czynności mogą zmienić się w nasze magiczne rytuały, do których z chęcią będziemy wracać każdego dnia. To właśnie w większości z takich chwil składa się nasze życie, dlatego zamiast narzekać powinniśmy nadawać im bardziej pozytywne znaczenie.

Hygge to dla mnie niespieszny poranek popijany ulubioną kawą, popołudniowy spacer, mile spędzony wieczór przy pysznym fondue i czytanie książki w fotelu pod ciepłym kocem. Może zabrzmiało to banalnie, ale od kiedy zaczęłam zwracać uwagę na takie czynności czerpię z nich pozytywną energię i radość.

Książki o hygge | Polenka.pl

Książki o hygge

Kilka miesięcy temu przeczytałam dwie znane książki o hygge. Pierwsza autorstwa Marie Tourell Soderberg oraz druga napisana przez Meika Wikinga. Na półkach w księgarni widziałam jeszcze dwie nowe pozycje. Zaczęłam zastanawiać się nad zakupem, ale szybko doszłam do wniosku, że hygge trzeba jak najczęściej praktykować, a nie ciągle o nim czytać. Na lekturę kolejnych książek w tym temacie jeszcze przyjdzie pora!

Hygge, Marie Tourell Soderberg

Hygge. Klucz do szczęścia, Meik Wiking

Hygge na szczęście, Signe Johansen

Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie, Louisa Thomsen Brits


Hygge to sztuka bycia tu i teraz, dlatego warto się czasem zatrzymać i uszczypnąć trochę szczęścia z małych przyjemności.

Lubicie filozofię hygge? 

Close